FANDOM


Niestety znowu mamy spory problem z tym działem, dlatego ten wpis to będzie taki zapychacz (ponieważ ja go piszę, więc nie jest to wielkim zaskoczeniem). Materiał jest też mocno oparty na dyskusjach wiki i jest bardziej omówieniem aniżeli moim autorskim dziełem.

Tym razem postanowiłam wziąć na ogień pewną teorię, która pojawiła się przy emisji trzeciego sezonu. Mówi ona, że Adrien jest... emo-potworem (sentimonstre) stworzonym przez Emilie. Teoria ta mówi, że prawdziwy Adrien zginął, więc Emilie postanowiła stworzyć emo-potwora dokładnie takiego samego jak jej syn. To sprawiło, że zapadła w śpiączkę, a Adrien, którego widzimy obecnie, to emo-potwór. Jest dosyć sporo argumentów przemawiających za tą teorią.

  1. Gabriel zachowuje się bardzo oschle wobec Adriena, prawie tak, jakby to była jego wina, że Emilie zapadła w śpiączkę. Jeśli Adrien jest emo-potworem, to faktycznie będzie jego wina w takim razie.
  2. Ten argument jest akurat mój. Pamiętacie, jak w odcinku Biedronka (Ladybug)Czarny Kot zdenerwował się, gdy Mayura zniszczyła emo-potwora Biedronki? Według mnie mogło być tak, że nawiązał z nią głębszą więź, nie tylko na podstawie, że był to wzór Biedronki, którą tak kocha. Albo może nawet zaczął rozumieć, że jest do niej bardziej podobny, niż mógłby przypuszczać?
  3. Mogłoby to wyjaśniać też, dlaczego Adrien jest taki idealny. Skoro to Emilie go stworzyła, to z łatwością mogła go uczynić chodzącą perfekcją.

Jest też parę kwestii, które sprawiają, że ta teoria wcale nie jest taka wspaniała. Wątpliwość budził trochę fakt, że emo-potwór istnieje mimo tego, że posiadacz miraculum Pawia nie jest przemieniony, chociaż w odcinku Żarłok (Festin) okazało się, że to jednak nie problem, w końcu emo-potwór stworzony przez mistrza Fu przeżył tyle lat... Nie wiemy także, czy emo-potwór zawsze musi mieć świadomość, kim jest i po co został stworzony. Patrząc na te, które zostały stworzone w czasie trwania serialu, można wywnioskować, że prawdopodobnie o tym wiedzą. Jednak podejrzewam, że byłoby możliwe stworzenie takiego, który jest nieświadom swojego pochodzenia. Tylko że pozostaje jeszcze jedna kwestia dotycząca świadomości takowego senti (no przepraszam, ale senti aka sentimonstre brzmi lepiej niż emo-potwór; w tym momencie oficjalnie poddałam się i nazywam je ich oryginalną nazwą). Jeśli Adrien nie ma świadomości bycia senti, to musi mieć jakieś wspomnienia z przeszłości. Musiałoby to oznaczać, że podczas tworzenia go da się wszczepić fałszywe wspomnienia. Wspomnienia prawdziwego Adriena. Mimo to trzeba byłoby je nieco zmodyfikować, aby nie powstała dziwna dziura związana z jego śmiercią. Zwraca też uwagę fakt, że Gabriel chce ożywić Emilie. Gdyby to śmierć Adriena doprowadziła do całej sytuacji, musiałby cofnąć się jeszcze bardziej, tak, by prawdziwy Adrien żył.

Ta teoria jednak otwiera dużo różnych bram do najrozmaitszych spekulacji pobocznych. Między innymi takiej, że jeśli Adrien byłby sentimonstre, oznacza to, że senti mogą spokojnie korzystać z mocy miraculów. Taka rzecz nigdy nie została oficjalnie pokazana (bo na przykład emo-Biedronka była stworzona razem z mira, a nie korzystała z prawdziwego miraculum Biedronki), jednak stwarza to ogrom możliwości. Nie wiem, czy to byłoby możliwe, ale wyobraźmy sobie taką sytuację: Natalie tworzy emo-potwora i daje mu miraculum Pawia. Ten się przemienia, tworzy kolejnego senti, ten znowu kolejnego i tak dostajemy armię emo-potworów. Do tego podczas ich tworzenia można by im nadać nadludzkie zdolności, co prowadziłoby do tego, że są niemal niepokonywalni (niemal, bo główni bohaterowie zawsze znajdują sposób na pokonanie zła, to nieodłączna zasada każdej kreskówki :>). Tylko pozostaje pytanie, czy wtedy utrzymywanie kolejnych emo-potwórow obciążałoby je same, czy Mayurę, która zapoczątkowała ten łańcuch? Nie zdziwiłoby mnie bowiem, gdyby właśnie istniało takie ograniczenie, uniemożliwiające utworzenie super-potężnej armii. Tak samo jak można zaakumować jedną osobę naraz, choć faktem jest, że akurat to ostatnie ograniczenie da się obejść, tworząc kogoś w rodzaju Catalyst (nazwie Asystura stawiam veto).

Coś się obawiam, że żadna z tych teorii nie okaże się ani trochę prawdziwa, jednak warto sobie pomarzyć, co nie? Mimo wszystko serial dobitnie nam pokazuje, że Emilie faktycznie używała miraculum Pawia. Po co dokładnie, to nie wiemy, ale co można robić za jego pomocą, jak nie tworzyć emo-potwory? Podejrzewam, że kolejne sezony przyniosą nam odpowiedzi na te pytania, a do tego zobaczymy jeszcze sporo ciekawych senti.

Mam nadzieję, że w następnym numerze powita Was już pełnoprawny redaktor tego działu. Do zobaczenia!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.